26 listopada 2012

Rozdział trzydziesty pierwszy

Oczami Zayna
Zostałem pozytywnie zmotywowany przez Rossalie. Pójdę na to spotkanie, nic do stracenia nie mam. No może prócz Malikowej dumy. Do spotkania zostało jakieś półtorej godziny a ja jak debil latam po domu i to jeszcze w bokserkach. Stroju nie mam, fryzury też. No pięknie Zayn. Spóźnisz się na swoje własne spotkanie. - Brawo frajerze - skarciłem się w myślach. Podbiegłem jak poparzony do szafy od półki do półki lustrując rzeczy jakie na niej mam. Hmm ? A może to ? Nieee byłem w tym przedwczoraj. Cholera ze mną to jak z babą. Z BABĄ NO WŁAŚNIE !.
- ROOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOS !- zacząłem drzeć się jak opętany po chwili zdziwiona dziewczyna była już w pokoju i ze śmiechem przyglądała się mojej spanikowanej minie.
- Czyżbyś cierpiał na ZNPR ? - cwaniacko się uśmiechnęła
- Cóż to kurwa jest ? - zapytałem zapinając czerwoną koszulę w czarną kratę .
- ZNPR to zespół napięcia przed randkowego - wyrecytowała z uśmiechem. Hahah zaraz zaraz czy ona mi się właśnie przygląda ?
- Hahahah Hamilton wpadłaś ! Zostałaś przyłapana na gorącym uczynku! - pokiwałem brwiami nerwowo wciskając się w czarne rurki. Udała zdziwioną chociaż się zarumieniła.- No dobra, teraz dam ci spokój bo się śpieszę, ale poczekaj jeszcze przydasz mi się na noś. Usiadła na łóżku w ten czas ja siłowałem się ze swoimi włosami. No dobra teraz byłem już gotowy, przerzuciłem przez ramię jeszcze wytartą dżinsową kurtkę i stanąłem w całej okazałości przed dziewczyną.
- No i jak ? - spytałem nieśmiało, podrapałem się po karku i czekałem na odpowiedź. Klasnęła w ręce pełna zachwytu. Czyli chyba tak.
- No idź już przystojniaku, bo się spóźnisz. - przytuliła mnie i wypchnęła za drzwi mojego własnego pokoju. - A pamiętaj. Bądź sobą, nie denerwuj się no i w końcu jesteś Malik - dorzuciła po chwili w trakcie kiedy ja zbiegałem ze schodów. Rzuciłem przelotne wychodzę i jak idiota pobiegłem do samochodu.
Oczami Nialla
-Co to było ? - zapytałem pełen zdziwienia podnosząc się na kanapie. Oparłem się i wyczekiwałem od któregoś z Larrego o odpowiedź.  Coś przebiegło w prędkości światła przez salon i popędziło do drzwi.   Wyglądało to na sarnę ... Ale co by to robiło w moim domu ? No takie duże, brązowe z długimi nogami. Nooo wiecie o co mi chodzi. Taki Babmi. Kosmici to też nie mogą być, bo wyczytałem... No dobra nie okłamujmy się obejrzałem  na National Geographic, że nie istnieją. A może to więzień z Azkabanu ? Miałem w głowie pełno myśli a tajemniczy obiekt nie dawał mi spokoju.
- Zayn się umówił - głos Louisa przywołał mnie realiów. Aha ? Czyli pomyliłem swojego przyjaciela z sarną.. Haha na pewno się ucieszy jak mu o tym powiem. Faktycznie dzisiaj umówił się z Charlotte. Osobiście kibicuję mu, dawno nie miał przy sobie kogoś a to mu dobrze zrobi. Chyba. 
- Co robimy ?-odezwał się znudzony Loczek
- Przeczytać wam moje wiersze ? - wyszczerzyłem się a entuzjazm przepełnił moje ciało na samą myśl.
- NIEEEEEEEEEEE- wrzasnął Liam wchodząc przez drzwi frontowe obładowany zakupami. No nie spodziewałem się takiej gaśnicy z jego strony. Zmrużyłem oczy i spiorunowałem spojrzeniem Larrego, który wręcz zwijał się ze śmiechu.
- Beka nie ? - warknąłem sarkastycznie, a Tomlinson dostał ode mnie garścią popcornu.
- Ja tego sprzątać nie będę - Harry uniósł dłonie w geście niewinności. 
- Pożałujesz farbowany- Tommo zagroził mi i rzucił się na mnie z łapami. Dziwnym trafem w salonie znalazła się też Rossalie i własnie zostałem napastowany przez czwórkę idiotów. Łaskotanie to jest jak gwałt. Ktoś wykorzystuje twoje ciało, z tym że zamiast się drzeć to ty się śmiejesz.
- Dobra, dajmy mu spokój. Ja się nim później zajmę, na osobności - drugą część wypowiedzi szepnął mi do ucha lekko przygryzając jego płatek. Zacząłem się niemiłosiernie śmiać.
- LIAAAAAM śpię dzisiaj z tobą ! - uklęknąłem przed nim i złożyłem dłonie jak do pacierza. - To zły człowiek ! - wskazałem na tarzającego się ze śmiechu Louisa i RossZę.
- Co ci ? Acodinu się nażarłeś ? - skwitował Li. Dobre mi halo. Ja w powietrzu wyczuwam seksualne napięcie od strony Marchewkowego a ten mi z Acodinem wyjeżdża. Nosz ludzie trzymajcie mnie bo zdechnę i Nando's się obrazi. Już bym wolał spóźnić się na swój pogrzeb niż zranić serce londyńskiego Nando's.. Ehh lajf is brutal and sajmtajms daje kopas w dupas.
Oczami  Rossalie
Ciałem jestem z chłopakami a myślami razem z Zaynem. Z pozoru się uśmiecham i uczestniczę w rozmowach, ba może nawet kilka razy się zaśmiałam, ale bardzo interesuje mnie jak sobie Bradford Boy radzi. Patrzę a tu SMS: Nie wyczekujcie mnie dzisiaj, żyję i będę jutro rano. Ross jesteś wielka. Zayn xx. O ja nie mogę. Zaczęłam krzyczeć a chłopcy spojrzeli na mnie jak na inną. Liam posłał mi pytające spojrzenie i postanowiłam już ich dłużej w niepewności nie trzymać. Zareagowali podobnie do mnie. - Uuuu- na pół Londynu a Niall stwierdził, że pora to oblać. Why not ? Party hard w najlepszym gronie ? No to jedziemy. Wszyscy w dość szybkim tempie ogarnęli się w wydanie imprezowe. Miałam na sobie dość swobodny zestaw. Pierwszy na dole znalazł się Louis a zaraz za nim Niall. Logiczne jest, że mój chłopak zaszczyci nas swa obecnością jako ostatni, dla odmiany przynajmniej bo zawsze jest to Zayn. Zważając na chęć korzystania z wieku pełnoletniego na przedmieścia pojechaliśmy taryfą.
Oczami Zayna
Na miejscu byłem chwilę przed czasem, zdążyłem zamówić nam dwa razy gorącą czekoladę a Charr pojawiła się w drzwiach kawiarni. Pomachałem jej, bo nie mogła odnaleźć właściwego stolika. Pomogłem jej zdjąć kurtkę. Jak widać była zaskoczona. Jeeaah rady Daddy'ego popłacają.
- Tak właściwie to jestem Zayn. Wcześniej nie mieliśmy okazji poznać się na żywo . Dziękuję, że zgodziłaś się na to spotkanie.- uśmiechnąłem się i zająłem miejsce wcześniej odsuwając dziewczynie krzesło.
- Charrlotte, ale możesz mówić do mnie Charr, była bym wdzięczna nie ukrywam - zachichotała poprawiając włosy. Jej jej jej. Jak ona się słodziutko śmieje. - Jej Zayn nie spodziewałam się, że umawiając przez telefon spotkam się z tobą. Kelnerka podeszła ze zrealizowanym zamówieniem. Upiłem łyka i odezwałem się. - Daj spokój. Traktuj mnie normalnie.
- Wiesz, nie na co dzień widuję się z gwiazdą.
- Ej ej ja nie jestem Michael Jackson tylko Zayn . Do gwiazdy mi daleko aczkolwiek bardzo mi to schlebia. Chcesz coś do jedzenia ? 
- Ymm no w sumie nic nie jadłam - przywołałem kelnera gestem uniesionej ręki a dziewczyna z plakietką Renesme zjawiła się przy naszym stoliku. Zerknąłem w ofertę kawiarni. 
- Hmm to ja poproszę szarlotkę na ciepło a dla mojej towarzyszki ... - uniosłem jedną brew wyczekując odpowiedzi Charlotte.
- Ja po proszę to samo co mój kolega - wow no nie powiem że mi się lżej na duszy zrobiło. Po chwili Renesme znowu pojawiła się przy naszym stoliczku z aromatyczną szarlotką. Nasze spotkanie trwało już czterdzieści pięć minut a nam tematy do rozmowy nie kończyły się. Dowiedziałem się wielu smutnych rzeczy. For example. Charrlote wygląda na inteligentną i rezolutną dziewczynę, taka też jest. Niestety MTV na potrzeby programu wymagało dość tępego podejścia do sprawy ze strony Charrlote. To dość nie zrozumiałe, bo mój ulubiony program stał mi się wrogi. No sory, ale żeby wymuszać sceny seksu przed kamerami ? Tego to się nie spodziewałem. To już wiem dlaczego moja mafia jest tak negatywnie nastawiona do tej dziewczyny. Po prostu sądzą, że Charr jest taka z natury. Powiem tyle. Gromko się mylą. 
- Zayn, co powiesz na wyjście do klubu ? Właśnie dostałam sms'a od reszty ekipy o wspólnym wypadzie. Co powiesz ?
- Ja ? Bardzo chętnie. To co zbieramy się ? - pokiwała głową. Wstałem jako pierwszy, kulturalnie odsunąłem jej krzesło i pomogłem ze skórzaną kurtką. Niestety droga do mojego samochodu łata nie była, bo przed knajpką czekały już hieny( paparazzi ). Podjechałem pod wskazany adres a to co tam ujrzałem to na prawdę mnie dziwiło ...
~~~~~~~~~~~~
No heeej. !
I jak ciekawi Was co Zayn tam wypaczył ? *.* 
Jak zapewne zauważyłyście, powoli udaje mi się wplątywać Ekipę z New Castle 8D 
Mam pewien koncept, wydaje mi się, że będzie ciekawie. 

MAM PYTANKO :
- Czy dawać linki do stylizacji ?

Pozdrawiam i proszę o komentarze !

9 komentarzy:

  1. cudowny, jak zawsze ! ;*
    znowu czytajac rozdzial u Ciebie szczerzylam sie do monitora! :p
    sorki za spam, ale zapraszam do siebie na rozdzial czwarty. :))

    OdpowiedzUsuń
  2. dawaj dalej! chce wiedzieć co Zayn zobaczył! ;p zdrowiej, mała! :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Ooooooo łał zarąbiste ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. ojjj zaczepisty rozdział ;D

    OdpowiedzUsuń
  5. Tak dodawaj linki :) Rozdział mega ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. ty się nie przejmuj linkami tylko dawaj kolejny rozdział. juz.teraz.natychmiast. ja muuuuuuuuuuuszę sie dwoeidzeć co bedzie dalej. <33333333 cudny rozdział. uwielbiam teksty Horana pisane przez Ciebie :DD
    PS nadal chora? :D
    pozdrawiam :*************

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak tak to niestety groźna choroba zakaźna :c <3

      Usuń
  7. super rozdział i dodaj wiecej poezji Nialla. To jest genialne. Xxx

    OdpowiedzUsuń